środa, 25 września 2013

Wwwrrr......

Chora......obolała.... :-(
Ledwo dycham.
Jesień się zaczęła. Boli mnie gardło, coś mnie na klacie poddusza, a do teo boli mnie kręgosłup. Raz, że przeziębienie lubi osłabione miejsca, a dwa to poprzedniej nocy Milenka miała przeboje żołądkowe i co rusz to musiałam jej zmieniac pieluchę. A to znaczy schylać się do łóżeczka tysiące razy. A tego mi nie wolno.... No i masz babo placek.... Boję się jak diabli. No więc leżę.

Dostałam już od Hally moje przecudne woreczki. Sfotografowałam paczkę jak tylko przyszła, ale tak kiepsko się czuję, że nawet nie mam siły powkładać do nich ususzonej już lawendy.....

Zdrówka Wam życzę i więcej szczęścia niż mnie się dostało na początek jesieni....


13 komentarzy:

  1. niechętnie, ale zgłaszam się do klubu kręgosłupowców... oby cię nie dopadło tak, jak mnie, a i powodów do nadwyrężenia nie było
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to sporo nas..... :-( Niedobrze :( Nie wiem czy doczytałaś, ale ja rok temu przeszłam operację i dlatego napsałam, że się boję. Miałam operowaną jedną przepuklinę (a raczej to co z niej zostało) ale mam jeszcze dwie.....
      Jakaś rehabilitacja?

      Usuń
    2. doczytałam, ale - wstyd powiedzieć - nie robi to na mnie wrażenia. dobrze, że zoperowałaś, zazdroszczę takiej możliwości i chyba z tego marazmu, że mnie nie jest dane, pozostaję nieczuła na los pooperacyjnych. tak czy inaczej trzymam kciuki, żeby było tylko lepiej
      ja się rehabilituję dwa razy do roku - raz w boże narodzenie, drugi raz w wielkanoc ;) tak poważnie, to rzeczywiście biegam na zabiegi raz, dwa razy do roku od kilku lat, bo inaczej już bym nie chodziła. a ty? próbujesz coś z tym zrobić poza medykamentami? polecam mobilizację u dobrego rehabilitanta - najpierw spadasz z leżanki i niemal mdlejesz z bólu (wkłada ci dwa paluchy w miejsce bólu wzdłuż kręgosłupa centymetr po centymetrze w górę), a po tygodniu błagasz o więcej

      Usuń
    3. Gdybym nie musiała, to bym nie kładła się na stół - miałam już niedowład jednej nogi, bo dysk mi sie rozleciał i uciskał nerwy. Nie mam zamiaru operować nic więcej.
      Całe poprzednie lato jeździłam na rehabilitacje, masaże - nic to nie dało. Aczkolwiek mam wątpliwości co do specjalisty - po mojej tomografii mądrzył się, że mam trzy przepukliny i że on mi kazał iśc do lekarza, "bo się rozsypię", ale mnie nigdy tego nie powiedział, że mam przepukliny.
      Teraz już jestem mądrzejsza, poszłam do lekarza, jednego, drugiego, trzeciego. Nie dałam się wygonić kierownikowi zakładu rehabilitacji, burak z niego nieziemski, ale wpisał mnie na rehabilitację 7.10. Czyli już niedługo. Oby tylko wytrzymać do tego czasu. Na razie ratuję się leżeniem i przeprostami McKenziego. Dziś normalnie chodzę, ale siedzieć wciąż mogę tylko kilka minut. Tabsów nie biorę - tylko na przeziębienie łykam żółte tableteczki.....
      Ale boję się okropnie, bo cały rok było dobrze, a teraz nagle mnie wzięło. I to bardzo konkretnie..... :-(

      Dużo nas, z tymi problemami plecowymi. Gdzie się nie obejrzę, dosłownie. Skąd to sie bierze?

      Usuń
    4. Współczuję w takim razie. Ja na moje L1S1 przeprostów nie robię, bo mogłabym już z tej pozycji nigdy nie wrócić, ale za to staram się robić świecę i próbować nakryć nogami o wyprostowanych kolanach. Podkreślam - próbuję. W czasie ostrego bólu i stanu zapalnego ciężko mi w ogóle podnieść nogę do pionu leżąc na plecach, a co dopiero dotknąć nią podłogi za głową... W czasie dużego bólu środki przeciwzapalne są wskazane, choć najlepiej stosować je w zastrzyku, z pominięciem żołądka i wątroby. Każdy lekarz powie Ci, że w stanie zapalnym nie wolno się rehabilitować, więc lepiej podlecz się trochę, żeby Ci jednak rehabilitacja nie przepadła.
      A skąd to się bierze? Z ciąży, a później przemęczenia, brania na siebie zbyt wiele....

      Usuń
  2. zdrówka życzę, ja właśnie zaczęłam brać drugą serię antybiotyku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie - dużo zdrówka!

      Usuń
  3. Kochana, zdrówka życzę jak najwięcej. Nas tzn dzieci dopadło choróbsko w pierwszy dzień wyjazdu wakacyjnego:( A mnie kregosłup też szaleje:( Chodzę na cotygodniowe masaże i jest mi duuużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. noinowałam Twojego bloga do Liebster Award,http://fistaszkowy.blogspot.com/2013/09/zostaam-nominowana-do-liebster-award.html Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

  5. Ojej Kasieńku tak mi przykro!!!!

    Trzymaj się Kochana i bądź dla siebie dobra.

    Ściskam mocno!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrowia życzę, tzn jego szybkiego powrotu... Trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń